piątek, 3 lutego 2017

Odwilż

Wczoraj wieczorem,coś nagle huknęło ,aż się dom zatrząsł.

Dom się wali?-to pierwsza myśl.

Okazało się ,że to odwilż ma taką siłę,że strząsnęła z dachu masę lodu i śniegu.
Od strony drogi S ściągnął wcześniej zalegający śnieg,ale od strony podwórka zostawił.
I ten śnieżek tak już kilkakrotnie od wczoraj nas straszy.

Nazbierało się tego ,dobrze ,że już nic nie zalega na dachu,bo jeszcze trochę i by nam przesłoniło okna.
Gdzieś ten śnieg trzeba powoli wywozić,bo jak zacznie topnieć ,to nas zatopi.

A słoneczko za oknem obiecuje...oj,obiecuje...

Żeby tylko nie skończyło się na obiecankach...
 Ale luty szybko przeleci i marzenie o wiośnie zacznie się realizować.

Czas się pożegnać z Mikołajkiem pełnym słodyczy.
Towarzyszył od świąt i teraz  będzie czekał na następne.






Zrobiłam wspaniały napój,tak trochę pod wpływem tej książki.






A to mój cudowny napój 





Zaparzona pokrzywa z zeszłorocznych majowych zbiorów,kawałki imbiru ,cytryna i to wszystko dosłodzone miodem.

Robię i stawiam w kuchni,żeby mieć pod ręka ,gdy zachce się pić.

A szczególnie jest to propozycja dla S ,który bardzo niezdrowo się odżywia.
Dzisiaj przyjeżdża K ze szkoły,więc i on się załapie,chociaż  grymasi na tego rodzaju propozycje z mojej strony.

Obiadek  już się robi,słoneczko podpatruje mnie przez okno,oj,chyba wyjdę na rynek.
Zazdroszczę tym,co już mają zielono,a przynajmniej mniejszą warstwę śniegu,bo do nas wiosna dotrze chyba bardzo póżno.
A przed nami najgorszy czas,czas roztopów.

8 komentarzy:

  1. Napój wspaniały, a ja tylko żłopię mocne kawy i herbaty!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. kobietawbarwachjesieni:
    Ale mi narobiłaś smaku. Na wiosnę też się wezmę za suszenie pokrzywy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pora pomyśleć o takim napoju. Mam majową pokrzywę, imbir, miód.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. jest gorszy czas...
    ślizgawicy!
    cały dzień wszyscy uziemnieni..
    całość pokryta warstwą lodu, niczym lusterkiem błyszczącym, niebezpiecznie bardzo u nas było cały dzień! i pada dalej mżawka, oj niedziela zapowiada się niebezpiecznie...

    OdpowiedzUsuń
  5. ja natomiast piję korzeń imbiru z cytryną i miodem...
    każda herbata ze swoich zasuszonych zbiorów jest doskonała
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. w Słodyszkowie zjeżdżający z dachu śnieg też tak straszy:)
    Baju, Tobie marzy się już wiosna, a tu mróz znowu ma bardziej przygrzać jeśli prawdę wróżą najbliższe prognozy.
    Dziękuję za odwiedziny, miłe słowa i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Narobiłaś mi chęci tym napojem. Mam wszystkie produkty, to na pewno zmobilizuje się i zrobię taką herbatkę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też popijam pokrzywę, którą suszyłam w maju, ale nie dodawałam imbiru tylko cytrynę i miód. Dodam tylko bakteriobójczy imbir i już będzie tak jak u Ciebie. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń

Weselnie i wyjazdowo

Byliśmy na weselu u kuzyna G. Przed ślubem bardzo się rozpadało .I padało, a właściwie lało cały czas aż do niedzieli.Podobno to żle wróży ...