czwartek, 6 lipca 2017

Sama na gospodarstwie.

Zostałam sama w domu.
Mąż wyjechał do pracy ,syn tez się załapał do zakładu w miejscowości ,gdzie ma szkołę,tam będzie doskonalił swój przyszły zawód.Tam też chce zacząć robić prawo jazdy,chociaż do osiemnastki jeszcze 2 miesiące.Ma plany na wykorzystanie pieniędzy ,które zarobi,miejmy nadzieję,że wystarczy mu na opłacenie mieszkania i utrzymanie się,bo na odłożenie ,to nie wiem...
Obiecałam mu ,że prawo jazdy zafundujemy mu na osiemnastkę,mam nadzieje,że mąż się zgodzi.
 Myślałam,że będę się nudzić, jak zostanę sama w domu,ale gdzie tam!
Jak zwykle sprzydałoby się rozciągnąć dzień
/Wczoraj dostałam od sąsiada reklamóweczkę kurek.Spotkałam go przypadkiem wracając ze sklepu,on wracał z lasu.Zdziwiłam się ,że tyle grzybów nazbierał.A on wyciągnął jedną reklamówkę i mi podarował.Ale się cieszę ,lubimy kurki,ale do lasu nie ma kto chodzić,a ja sama od razu bym się zgubiła,bo z moją orientacją słabiutko.

.Część zamroziłam, trochę wykorzystałam na dzisiejszy obiadowy sosik,a część podaruję koleżance,od której zawsze dostaje pomidorki ze szklarni,,Chociaż w ten sposób troszkę się jej odwdzięczę,bo nie miałam do tej pory możliwości.

W Biedronce pojawiły się duże fikusy,w porównaniu do innych kwiatów dosyć tanie ,bo 19,90.Kupiłam K ,bo chciał mieć drzewko w pokoju,więc ma coś podobnego do drzewka ,a jak się uda ,to może z czasem zamieni się w drzewko.


 Wczoraj byłam posprzątać w domu,którym się opiekujemy,przez dwa dni byli goście,3 panów na motocyklach,jacyś znajomi właścicieli.Bardzo porządni  panowie,zostawili pokoje dosyć czyste,nawet pościel pościągali.
Kwiatów nie trzeba podlewać,bo prawie nie ma dnia,żeby nie pokropiło.
Wszystko rośnie.

Lawenda z bazylią i oregano


I pomidorki koktajlowe też w doniczce.Mam nadzieję,że zdążą dojrzeć przed zimą...


5 komentarzy:

  1. Jesienna:
    Masz rację, że dobrze by było dzień rozciągnąć trochę. Tymczasem on zamiast się rozciągać, to się kurczy.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też na grzyby nie chodzę. Po pierwsze boję się kleszczy. Po drugie nie umiem grzybów szukać. Postaram się kupić od grzybiarzy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię kurki ale u mnie nie ma ,dookoła lasy liściaste.Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gest sąsiada bardzo, bardzo miły. Ja kiedyś zostałam w ten sposób obdarowana trąbkami:). W moich stronach nie pada i w lasach pusto.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super taki podarunek w postaci kurek! Ja znalazłam ostatnio w lesie zaledwie sporą garść kurek- było do sosiku. Śliczne uprawy( oregano, lawendy, pomidorków...) cieszą oko.Lato - jakie by nie było- to jednak cudowna sprawa...Pozdrawiam Cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Weselnie i wyjazdowo

Byliśmy na weselu u kuzyna G. Przed ślubem bardzo się rozpadało .I padało, a właściwie lało cały czas aż do niedzieli.Podobno to żle wróży ...