środa, 15 listopada 2017

Taki sobie misz masz...

Ale dzisiaj przymroziło! 
O 8 rano termometr wskazywał -8 stopni,więc w nocy pewnie dobiło do -10.
Martwię się trochę,bo nie mamy za dużo drzewa na zimę,a mój mąż cały czas planuje  zakup,ale nigdy nie ma czasu,żeby tego dokonać. Ja już się nie odzywam,bo zaraz jest kłótnia,a wolę unikać takich sytuacji,które dają powód do spięć.

Przed chwilą odwiedzili mnie Jehowi,nie wiem ,jak się ich pozbyć,są bardzo grzeczni,niby nie nahalni,bo pytają ,czy mam chwilę czasu na rozmowę,a ja nie potrafię odmówić,mimo ,że mnie nie interesują takie rozmowy.
Mąż się śmieje ze mnie,że skoro zaczęłam z nimi rozmowę,to uważają mnie za swoją albo za przyszłego członka.
U mnie z wiarą jest różnie,mam wiele wątpliwości związanych z kościołem i na pewno nie jest tą instytucją,która mnie inspiruje.Wierzę w Boga i św Antoniego,bo pomógł mi nieraz.
Czyżbym była ,jak niewierny Tomasz,który musiał dotknąć...?

Mój najmłodszy znowu nam zrobił niespodziankę i.... złamał kciuka podczas siłowania z kolegami w internacie.
Jako, od miesiąca ,,dorosły,,  człowiek,sam  załatwił sobie powrót  do domu (odwiózł go kolega),sam poszedł do szpitala i wrócił do domu już gipsem na palcu i informacjami.Niby ,żebym się nie denerwowała...
Teraz z praktyk jest zwolniony,w szkole  pisał nie będzie ,no i najważniejsze dla niego -miał mieć w tym tygodniu egzamin na prawo jazdy na motor i samochód.
I to najbardziej przeżywa.
Już kombinuje ,żeby za 2 tygodnie ściągnąć sobie gips (na nosić do świąt) zdać prawo jazdy i z powrotem sobie założyć.
Obawiam się,że to zrobi..
Dopiero zaczął leczyć zatoki ,a teraz jeszcze to.

Dostałam od koleżanki plik gazet .


Stare numery,ale bardzo ciekawe,właściwie to prawie wszystko do czytania.ciekawostki historyczne ,losy ludzi znanych ,porady i różne różności.Bardzo lubię to czasopismo,ona kupowała od lat,wyczytała po kilka razy  i teraz chce się pozbyć ,więc ja bardzo chętnie je zaadoptuję...

Na parapecie pięknie sobie kwitnie kilkuletni kaktusik

Na patelni skwierczą kawałki kurczaka






Za oknem piękne słoneczko ,aż parzy przez szybę,więc czas na spacer.

Śniła mi się dzisiaj Mama...wczoraj oglądając śmierć Lucjana w ,,M jak miłość,,przypominałam sobie Jej odejście ze łzami w oczach.
Odwiedziła mnie ?
 Moja kochana...tak tęsknię...

10 komentarzy:

  1. To u Ciebie już prawie zima:)
    Kaktusa masz bardzo ładnego. Mi nigdy żaden nie chciał zakwitnąć,
    a Twojemu synowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Swego czasu biegnąc odebrać list polecony przewróciłam się i tez złamałam kciuka.
    Życzę Twojemu Synowi dużo zdrowia. Jednak pomysł z ściągnięciem gipsu jest niepoważny.
    Twój kaktusik jest prześliczny.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie niskie temperatury u Ciebie, u mnie dzisiaj w nocy nie było przymrozków, ale poprzedniej nocy musiał być, ponieważ zmarzła nasturcja. Kaktusik śliczny. Sporo masz lektury na listopadowe wieczory. Synowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twój kaktusik pięknie zakwitł. Ja także lubię takie stare numery z ciekawostkami.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie dzisiaj deszcz i to mocny od południa ,teraz ucichło::)Ale na przemian z przymrozkami na -5.Młody ma pecha,ale powinien dać radę w jazdą ,gorzej by było z nogą::))kaktusy są takiego koloru?☺ Ja czytałam gdzieś,że wystarczy podlewać barwnikiem jakiegokolwiek koloru np.tak robią z margerytkami czy storczykami..kwiaty piją wodę i wciągają w siebie kolorki::)np te niebieskie☺.Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Synowi życzę powrotu do zdrowia ale ze zdjęciem gipsu to chyba nie najlepszy pomysł. Co do świadków Jehowy musisz być asertywna. Ja jak mam czas chętnie z nimi rozmawiam o Bogu chociaż nie zawsze się zgadzamy. Uprzedzam ich o tym, że nigdy nie będę w ich gronie. Są mili, uprzejmi rozmawiamy na różne tematy.Kaktus piękny. Nigdy nie widziałam takiego kolorku. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy mnie się śni osoba zmarła to zawsze modlę się w jej intencji, tak na wszelki wypadek :) My palimy węglem i podobnie, zawsze nie ma go na czas to już chyba taka męska domena :D
    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zatrzymałam się widząc stertę Wróżek, też długo kupowałam to czasopismo i jeszcze teraz z sympatią do niego wracam. Kiedy we wrześniu odwiedziłam mamę, na strychu znalazłam "kupę" starych Wróżek, które czytałam, jeszcze z połowy 2000 r., miło, że tego nie spaliła, może kiedyś z sentymentu przejrzę jeszcze raz. Mój tata jest niewierzący, ale przeczytał Biblię od deski do deski, żeby mieć argumenty w dyskusji z Jehowymi, bo często chodzą po domach, a z niego zapalony dyskutant, jeśli chodzi o te kwestie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też tęsknię za swoją Mamą, chociaż nie ma jej tu już osiem lat. Niektórzy mówią, że taka tęsknota nigdy się nie skończy.
    Syna masz mimo wszystko dzielnego.
    A kaktusik sliczny.
    No i pociesz się, że mnie Jehowi też ciągle głowę zawracają.
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam dzisiaj do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie dziś kurczak, trochę czerwonej papryki podsypię, bo opieczonego mocniej lubią :)

    OdpowiedzUsuń

Chyba już nie wrócę...

.. .do blogowania.Jakoś tak się wypaliłam i wydaje mi się to bez sensu,chociaż czasami bardzo się chciało coś napisać.A teraz?Zrobiłam się t...